Chicago…

Chicago…..najpierw początek….a teraz ostatni etap wycieczki….
dziś….jutro….i tak do piątku…
z jednej strony chce się wracać do domu a z drugiej nadal zostać w świecie marzeń…
doskonale Kocurka rozumiem….
trudno zostawiać to co miłe i przyjemne….

ale tu my czekamy…..pełne miłości….
i przyjmiemy Go z otwartymi ramionami…..:))

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.