Elbow Inn….

Elbow Inn….
fajny bar z ekscentrycznym wystrojem…..(wiszące biustonosze przy suficie)….
z szafą grającą i muzyką country…a do tego z dobrym jedzonkiem….
w towarzystwie oczywiście motocyklistów…

później Fanning ……i największy chyba na świecie fotel bujany…

następnie Saint Louis…..z ikoną miasta czyli łukiem…podobno najwyższym pomnikiem budowlanym w USA…..
a kolejny etap to Mount Olive w Missouri i koniec w Bloomington…
czyli bardzo bogaty dzień…..

chłopacy na końcówce chwytają ile się da….

a ja nieopacznie coś wcisnęłam…..chyba…. i nie działa mi facebook….
się rozjechał….totalnie….
wszystkie inne strony pomykają bez zarzutów a ta jedna się rozjechała i nic nie można zrobić…
ani wylogować….ani poczytać…..ani nic zaznaczyć…..
a mój prywatny informatyk gdzieś po Hiszpanii aktualnie biega….
a ja na wszystkie sposoby kombinuje i nic….

jak popsuć to tak, żeby nikt nie wiedział jak to zrobiłam….

no ja wiem, że jestem zdolna ale nie przypuszczałam, że aż tak…..

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.