..

i pomyslecćże już w czwartek minie rok od naszej wizyty w Szklarskiej Porębie….
jak ten czas szybko zleciał…

zawsze mówiłam że największe szczęście dają mi góry…..
no i dały:))

nikt sie nawet nie spodziewał że tak sie sprawy potoczą…
a juz na pewno ja się tego nie spodziewałam…

czasem dobrze być mile zaskoczonym…:))

szkoda tylko że w tym roku nie może być powtórki z rozrywki….
ehhh….
nic tylko się rozmarzyć….

okazjuje się że niestety nie da się uniknąć idiotów takich jak ten który z przeogromną zapewne satysfakcją usunął mi całą zawartość mojej poczty…
i jeśli miał nadzieje że będę z tego powodu rwać włosy z głowy to muszę go rozczarować…..
nie tym razem….

mam tylko nadzieje że nie miałam okazji poznać go osobiście….
bo jesli jest kimś kto w jaki kolwiek sposób miał wpływ na moje życie to pewnie po raz kolejny musiałabym pożalować że w ogóle z nim rozmawiałam….
za to na pewno żal mi  tych „wszyskich” których życie niestety jest z nim powiązane…..

poza tym odpowiadając na pytanie słowem elikart nie jest się zbyt błyskotliwym….

nie licząc tych drobnych szczegółów  jesteśmy bardzo szczęśliwi….

a niedzielne wspólne mycie naczyć okazuje się być niezwykle urocze…:)))
i nawet filmy ostatnio produkują jakieś takie ciekawsze..:))

za to młoda powiedziała mi że fajnie że Bog mnie kiedyś tam zrobił bo ja bardzo fajną mamą jestem….
i czy potrzeba czegoś więcej niż właśnie takie wyznanie…???
nie sądzę…..