no i mamy kolejne święta….troche za szybko mija ten czas….

młoda ma juz 6 lat…które zresztą bardzo hucznie obchodziła aż 3 dni….:)
szkoda tylko że ten dzięki któremu istnieje o Niej nie pamięta….
a Ona mimo to naiwnie czeka na telefon….

niezrozumiałe są niektóre poczynanie naszych umysłów i emocji…..
i nawet nie staram się tego pojąć….bo i po co…mało jest innych powodów do zdenerwowania?!

najważniejsze że ten który jest blisko rekompensuje wszystko…

nic więcej nie potrzeba:)